0

Mroczne historie ze świata gier cz. I

Na przełomie lat i rozwoju cyfrowej rozrywki gracze stworzyli sobie swoją niezależną kulturę. W kulturze tej mają swój własny slang, reguły a także folklor. Każdy lubi słuchać ciekawych mrocznych historii i legend – gracze nie są tu wyjątkiem. Przedstawiamy najciekawsze „Mroczne historie ze świata gier”

Killswitch

https://vignette3.wikia.nocookie.net/creepypasta/images/d/db/Elecciondepersonaje.jpg/revision/latest?cb=20151202160607&path-prefix=pl

Killswitch to gra wydana w roku 1989. Miała być ona pierwowzorem do przygodówek i survival horrorów. Jednak twórcy postanowili umieścić w niej coś jeszcze… co to było? Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy.

Maxresdefault2.jpg

Na początku gry dostajemy się do okna wyboru postaci. Są tam dwie opcje – Porto i Ghast. Niestety, Ghast jest całkowicie niewidzialny, co powoduje że rozgrywka z Ghastem jest całkowicie niegrywalna.

Wyborem większości graczy była oczywiście Porto. Budzimy się w opuszczonej kopalni i MaxresdefaultXDDD.jpgszybko dowiadujemy się, że jest pełna demonów, monstrów czy Bóg wie co jeszcze. Naszym celem jest dotarcie na powierzchnię. Kiedy nam się udaje – gra automatycznie się wyłącza i usuwa. Według twórców, Killswitch miał być gratką – nieprzewidywalną i nie do powtórzenia. Tak jak życie, prawda?

Może to się wydawać niezbyt przerażające, ale przejdźmy trochę w przyszłość. Z nieznanych powodów nie istnieje już żadna kopia Killswitcha. Nagle na YouTubie pojawia się gameplay z gry. Niestety, nie jest on szczegółowy.

Autorem gameplaya był niejaki Yamamoto. Na swoim filmie jedynie patrzył w okno wyboru postaci…

I płakał…

Film został szybko usunięty, a po Yamamoto zniknął wszelki ślad.

Jaki jest większy sens tej gry? Co doprowadziło Yamamota do płaczu?

Tego się nigdy nie dowiemy…

Polybius

Legenda o Polybiusie jest prawdopodobnie najstarszym mitem z gier i miała zaszczyt gościć w odcinku popularnej kreskówki The Simpsons.

Polybius był grą zręcznościową, która w tajemniczy sposób pojawiła się w paru barach na przedmieściach Portland w stanie Oregon na początku lat 80. XX wieku. Automat do gry był https://vignette1.wikia.nocookie.net/creepypasta/images/3/39/Simpson_polybius.jpg/revision/latest?cb=20130709221412&path-prefix=plcałkowicie czarny, z wyjątkiem zielonych joysticków i logo na górze maszyny. Gra łączyła elementy klasycznych strzelanek, takich jak Tempest, labirynt jak i Pac-Man czy puzzle przestrzenne. Granie jak przypuszczano, powodowało wiele problemów zdrowotnych, w tym amnezję, wyczerpanie, nudności, napady padaczkowe, bóle głowy, strach nocny, a niekiedy gracze popełniali samobójstwa nie długo po graniu.

Według wersji przedstawionej przez jednego z właścicieli baru, mężczyźni ubrani w czarne garnitury często przychodzili odbierać „nagrania” z gry. Nie pobierali żadnych opłat za umieszczenie ich automatu, po prostu raz na jakiś czas zbierali z niego dane i znikali, by po jakimś czasie znowu się pojawić i powtarzać w kółko tą samą czynność. W związku z tym pojawiła się teoria, jakoby rząd prowadził tajne eksperymenty na temat wiadomości podprogowych (subliminalnych). Wszystkie gry po miesiącu od ich wydania nagle zniknęły. Jeden automat podobno pojawił się w jednym z salonów gier jeszcze w roku 1998, ale równie szybko stamtąd „wyparował”. Jeden z zespołów programistów spróbował odtworzyć grę, ale nikt nigdy nie znalazł oryginalnego ROMu.

Jeżeli koniecznie chcesz sprawdzić jak mogła wyglądać gra na „przeklętym automacie”, możesz odwiedzić fanowską stronę Sinneslöschen, na której pobrać można plik z grą (10 mb) odtworzoną przez grupę zapalonych programistów. Jest to próba odtworzenia klimatu oryginalnego ROMu.

Syndrom Lavender Town

Kiedy gra „Pokemon” została pierwszy raz wypuszczona do obiegu w Japonii, tysiące dzieciaków rzuciło się do sklepów, aby nabyć swoją wymarzoną grę. Z tym wydarzeniem wiąże się jednak dziwne i niepokojące zjawisko…

U dzieci w wieku od 7 do 12 lat, występowały częstsze krwawienia z nosa, drażliwość, bezsenność i oczywiście uzależnienie od wymienionej wyżej gry. Dzieciaki spędzały nad nią kilkanaście godzin dziennie, kiedy rodzice ograniczali im dostęp do niej reagowały histerycznym płaczem i wymiotami.

Około 70% przypadków skończyło się samobójstwem…dziwne…

Co zaskakujące prawie w każdym przypadku, pomimo tego że wewnętrzny zegar, który mierzy ilość czasu jaką użytkownik spędził na graniu osiągał już swój limit, to gra nie posunęła się nawet o krok z miasta „Lavender Town”.

Bliższa analiza gry wykazała że w soundtracku „Lavender Town” znajduje się niewykrywalny dla ludzkiego ucha dźwięk. W ciągu kilku tygodni od wypuszczenia pierwszej wersji na rynek wszystkie egzemplarze po cichu zniknęły ze sklepów, zastąpiono je nową wersją ze zremasterowaną wersją „Lavender Town”. Oczywiście wszystko zostało przeprowadzone po cichu i bez zbędnego rozgłosu – jednak oczywiście jest kilka wersji które jakoś przedostały się do ogółu.

Najpopularniejsza mówi o trzech brakujących tonach w nowszym wydaniu gry, tak jak o tym, że brakuje w niej unikalnego tonu. Niestety, wersja ta jest niepotwierdzona z powodu wielkiej trudności z dostępem do pierwszej wersji gry.

W jedynych istniejących do dzisiaj egzemplarzach, takie funkcje jak „wewnętrzny zegar” czy „zapisywanie stanu gry” przestały działać, również w wielu przypadkach gra może się zawiesić podczas pierwszej lepszej walki.

Sprawa nabrała rozgłosu w 1997 roku, gdy na stronie http://cornus.lensig.net/index538a.html, zaczęły pojawiać się szczegóły dotyczące tej sprawy. Teraz, jak sami widzicie, strona nie działa i nie wiadomo czy kiedykolwiek znowu zacznie funkcjonować.

Źródło:

10 Creepy Video Game Urban Legends

http://pl.creepypasta.wikia.com

nadnaturalnie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *